Zamek Krzyżacki Działdowo

Zamek w Działdowie to jeden z tych obiektów, które przetrwały wieki w zaskakująco dobrym stanie, choć los nie oszczędzał mu kolejnych oblężeń i zniszczeń. Gotyckie mury pamiętają czasy, gdy twierdza ta stanowiła strażnicę na granicy między państwem krzyżackim a Mazowszem. Dziś w odrestaurowanym skrzydle mieści się muzeum, które pokazuje historię miasta od pradziejów po XX wiek, a zwiedzanie jest bezpłatne.

Zamek Krzyżacki Działdowo
Zamkowa 12, 13-200 Działdowo
Zamek w Działdowie to prawdziwa perła gotyckiej architektury, która przetrwała wieki burzliwej historii. Jego mury, świadkowie licznych oblężeń, zachwycają nie tylko swoją potęgą, ale i bogatą historią. W odrestaurowanym skrzydle znajduje się muzeum, które przeniesie Cię w czasie, ukazując dzieje regionu od pradziejów aż po XX wiek. To miejsce, które warto zobaczyć na własne oczy!
Dlaczego warto tam pojechać?
  • gotycka architektura w doskonałym stanie
  • bezpłatne zwiedzanie muzeum
  • historia od czasów krzyżackich
  • piękne widoki na rzekę Działdówkę
  • strategiczna lokalizacja w regionie

Historia zamku krzyżackiego w Działdowie

Pierwsze drewniane umocnienia powstały tu już w 1306 roku, zaraz po tym jak Krzyżacy podporządkowali sobie pruskie plemię Sasinów. Strażnica miała pilnować granicy z Mazowszem, które przez lata prowadziło z Sasinami wyniszczające wojny. Murowany zamek zaczęto wznosić dopiero po 1343 roku, gdy ustalono oficjalną granicę między państwem zakonnym a księstwem mazowieckim.

Budowa trwała do 1391 roku. Powstała typowa krzyżacka warownia na planie kwadratu o boku 46 metrów, z kilkoma skrzydłami otaczającymi wewnętrzny dziedziniec. Z trzech stron chroniły ją bagna, z czwartej rzeka Działdówka. Po najeździe litewskim w 1376 roku Zakon wzmocnił fortyfikacje – dobudowano 14-metrową wieżę bramną w północno-wschodnim narożniku, przez fosę przerzucono most na murowanych słupach, a całość otoczono dodatkowym murem z palisadą.

W 1383 roku Działdowo awansowało – z siedziby prostego urzędnika zakonnego stało się siedzibą wójta, który podlegał bezpośrednio wielkiemu mistrzowi. To pokazuje, jak ważne strategicznie było to miejsce dla Zakonu.

Zamek zmieniał właścicieli jak w kalejdoskopie. W 1410 roku wojska polsko-litewskie zdobyły go bez trudu – był niezabezpieczony. Władysław Jagiełło przekazał go Siemowitowi IV, ale już we wrześniu tego samego roku Krzyżacy odbili twierdzę i uwięzili polskiego starostę w zamkowych lochach. Jagiełło jeszcze dwukrotnie zdobywał Działdowo, w 1414 i 1422 roku. Podczas wojny trzynastoletniej warownia zmieniała właściciela tak często, że trudno było nadążyć.

Burzliwe dzieje twierdzy

Prawdziwa przeprawa czekała na zamek podczas wojny pruskiej. Pod koniec 1519 roku Polacy ruszyli do ataku, ale pierwsza próba się nie powiodła – brakowało machin oblężniczych. W kwietniu 1520 roku kasztelan płocki Piotr Kryski poprowadził kolejny szturm. Tym razem Polacy spalili wieżę obronną wraz z przedzamczem i zdobyli twierdzę. Ostatni krzyżacki wójt Hans von Gabelentz uciekł z trzydziestoma rycerzami do Nidzicy.

Po hołdzie pruskim w 1525 roku Działdowo weszło w skład Prus Książęcych jako lenno Polski. Zamek stopniowo tracił znaczenie militarne. Zimą 1655/1656 roku rezydował tu nawet Karol X Gustaw, król szwedzki, ale to nie uratowało budowli przed dewastacją. W 1703 roku znów ucierpiał podczas wojny ze Szwecją.

Po 1771 roku dzierżawcy starostwa wyprowadzili się na stałe, a pomieszczenia wynajmowano okazjonalnie. Zamek popadał w ruinę. W 1823 roku zawaliło się sklepienie na parterze głównego budynku, a oba boczne skrzydła rozebrano w połowie XIX wieku. W 1868 roku spłonął dach – odbudowano go dopiero w latach 1910-1911.

Od 1915 roku w zamkowej kaplicy odbywały się nabożeństwa ewangelickie, bo kościół w mieście spłonął podczas I wojny światowej. Wówczas przebito przejście między kaplicą a refektarzem, które można zobaczyć do dziś.

Co zostało z zamku i co można zobaczyć

Do naszych czasów przetrwało główne skrzydło mieszkalne ze zdobionym szczytem oraz mury od strony zachodniej i północnej. Reszta to rekonstrukcje i ruiny. Podczas II wojny światowej Niemcy rozebrali basztę w północnym narożniku i przebili ulicę przez teren przedzamcza. Sam zamek nie został odbudowany w czasie okupacji.

W ostatnich latach odrestaurowano zachodnie skrzydło wraz z dziedzińcem. Podstawą tej części są średniowieczne piwnice z lochami – te same, w których Krzyżacy więzili polskiego starostę w 1410 roku. Obecnie w tym skrzydle mieści się Urząd Miasta Działdowo, co nie każdemu się podoba z architektonicznego punktu widzenia, ale przynajmniej budynek jest użytkowany i utrzymany.

Muzeum Pogranicza w zamku

Najciekawszą część stanowi wystawa stała w zachowanym gotyckim skrzydle. Ekspozycja nosi tytuł „Działdowo – miasto i ludzie dawnego pogranicza” i zajmuje prawie 500 metrów kwadratowych na trzech kondygnacjach. Historia przedstawiona jest chronologicznie, od pradziejów aż po połowę XX wieku.

Na parterze czeka film o początkach Działdowa, ciałopalny grób z wyposażeniem i makieta pokazująca przekrój gotyckiego skrzydła zamku. Można zobaczyć mapę Działdowa autorstwa Schröttera z przełomu XVIII i XIX wieku, makietę średniowiecznego miasta oraz rekonstrukcję miejsca pracy wójta.

Wystawa jest częściowo multimedialna. Przy drewnianym stole wyświetla się kilkuminutowa prezentacja o średniowiecznych obyczajach kulinarnych. Są tu oryginalne średniowieczne eksponaty, kolekcja monet krzyżackich i nowożytnych w dużych gablotach, replika bombardy oraz dwóch zbroi – rycerza polskiego i krzyżackiego.

Szczególnie udana jest rekonstrukcja okopu z bitwy pod Tannenbergiem (I wojna światowa, nie mylić z Grunwaldem). Wiernie odtworzone postaci rosyjskiego i niemieckiego żołnierza z tego okresu oraz polskiego żołnierza z września 1939 roku pokazują, że Działdowo leżało na styku nie tylko średniowiecznych państw.

Warto zwrócić uwagę na dawne pomieszczenia zamkowe, które zachowały historyczny charakter. Z czasów krzyżackich przetrwała kuchnia na parterze, a na pierwszym piętrze kancelaria i kaplica. W skrzydle północno-wschodnim funkcjonowały kiedyś piekarnia, browar i magazyn solny na dole, a na piętrze sala reprezentacyjna. Niestety nie wszystkie pomieszczenia są dostępne – refektarz i kaplica na piętrze bywają zamknięte.

Dla kogo to miejsce

Zamek sprawdzi się dla miłośników historii średniowiecza, zwłaszcza tych zainteresowanych państwem krzyżackim. Multimedialna forma ekspozycji sprawia, że dzieci też się nie nudzą, choć to nie jest interaktywne muzeum z mnóstwem przycisków do wciskania. Raczej solidna, dobrze przygotowana wystawa z kilkoma cyfrowymi elementami.

Jeśli ktoś zwiedził już Malbork czy Gniew, to Działdowo pokaże mniejszy, skromniejszy typ zamku – nie wielką siedzibę wielkich mistrzów, tylko prowincjonalną twierdzę wójta. To ciekawe uzupełnienie obrazu krzyżackiej architektury.

Na zwiedzanie samej wystawy wystarczy godzina, może półtorej jeśli czyta się wszystkie opisy. Warto dodać spacer po dziedzińcu i obejrzenie murów od zewnątrz – wtedy wyjdzie około dwóch godzin.

Informacje praktyczne – bilety, godziny, dojazd

Wstęp na wystawę jest bezpłatny, ale trzeba odebrać bilety w kasie muzeum. Kasa znajduje się w Ratuszu Miejskim, nie w samym zamku, więc warto o tym pamiętać.

Godziny otwarcia zamku:

  • Wtorek: 10:00-17:00
  • Środa: 10:00-17:00
  • Czwartek: 9:00-17:00
  • Piątek: 9:00-17:00
  • Sobota: 10:00-17:00
  • Niedziela: 10:00-15:00
  • Poniedziałek: zamknięte

W dni powszednie można też po prostu wejść na dziedziniec zamkowy, który jest otwarty dla zwiedzających.

Jak dojechać: Do Działdowa prowadzą trzy drogi wojewódzkie – z północy z kierunku Gdańska DW542, z kierunku Olsztyna DW545. Zamek znajduje się przy ulicy Zamkowej 12 w centrum miasta, nie sposób go przegapić. Parking można znaleźć w okolicy, choć w centrum bywa ciasno.

Kontakt: tel. (23) 697 23 64, strona internetowa muzeum: muzeum.dzialdowo.pl

Działdowo leży w województwie warmińsko-mazurskim, około 60 kilometrów na południe od Olsztyna. Jeśli ktoś jedzie trasą z Warszawy na Mazury, może warto zrobić tu przystanek na godzinę czy dwie. Miasto nie jest wielkim centrum turystycznym, ale zamek rzeczywiście zasługuje na uwagę – zwłaszcza że zwiedzanie nic nie kosztuje.