Rynek w Mławie
Rynek w Mławie to serce starego miasta, które przez wieki było głównym punktem życia miejskiego. To tutaj odbywały się targi będące podstawą egzystencji miasta, tu wymierzano wyroki, stał pręgierz, a na środku placu wznosiły się dwa najważniejsze budynki – ratusz i kościół parafialny. Dziś to miejsce, które łączy historię z codziennym życiem miasta, choć wiele z jego dawnego charakteru zniknęło w wirze wojennych zniszczeń.
- zabytkowy ratusz z XVI wieku
- kościół farny Świętej Trójcy
- secesyjne kamienice wokół rynku
- historyczne znaczenie miejsca
- unikalna atmosfera starego miasta
Historia rynku – od średniowiecza po współczesność
Rynek mławski był najważniejszą częścią miasta, warunkującą jego istnienie, skupiając całe staromiejskie życie. Na środku rynku zlokalizowano ratusz i kościół parafialny, tworząc typowy dla miast średniowiecznych układ urbanistyczny. Ratusz powstał po 1545 roku, kiedy król Zygmunt I Stary wydał przywilej na jego budowę. Świątynia jest jeszcze starsza – datę powstania kościoła można odnieść do 1477 roku, o czym świadczyła nieistniejąca obecnie tablica erekcyjna za głównym ołtarzem.
Przez wieki rynek zachowywał swój średniowieczny charakter. Przebudowy ulic wpadających do rynku oraz samego rynku dokonane w minionych wiekach nie zatarły dawnego układu urbanistycznego. Wszystko zmieniła II wojna światowa.
Miasto miało prawo miecza – mogło wymierzać karę śmierci przez ścięcie, jeżeli wyrok był zatwierdzony przez starostę królewskiego. Egzekucje odbywały się właśnie na rynku.
Zniszczenia wojenne i powojenne przekształcenia
II wojna światowa i działalność okupanta zepsuła średniowieczny charakter śródmieścia – w ciągu czterech pierwszych dni września 1939 roku Mława była bombardowana przez lotnictwo i ostrzeliwana przez artylerię niemiecką. Skutki były druzgocące. Północna pierzeja rynku oraz budynki przy ulicy Niborskiej zostały w czasie działań wojennych wypalone i zniszczone.
Po wojnie przyszły kolejne zmiany, które ostatecznie pozbawiły rynek jego zabytkowego charakteru. Powojenne zmiany granic państwowych podkreśliły dogodne położenie miasta, przez które przeprowadzono szosę o znaczeniu krajowym łączącą Warszawę z Gdańskiem i Olsztynem – ta inwestycja zniszczyła do reszty zabytkowy charakter rynku. Problem był poważny – z południowo-wschodniego narożnika wpadają obecnie do rynku trzy ulice, tworzące trudny węzeł komunikacyjny i dysonans urbanistyczny, co odebrało rynkowi rolę samodzielnego placu i sprowadziło do roli parkingu przy przelotowej trasie.
Co zobaczyć na mławskim rynku
Dziś na rynku dominują dwa obiekty – kościół farny Świętej Trójcy i ratusz. Kościół ma ciekawą, choć nieco smutną historię. Wielokrotnie niszczony przez pożary i odbudowywany, stracił wiele pierwotnych cech zabytkowych. Co ciekawe, kolejne przebudowy wprowadziły elementy stylu zbliżonego do budownictwa cerkiewnego, co nadaje mu nietypowy dla polskich świątyń rzymskokatolickich charakter.
Ratusz to budowla XVI-wieczna, choć obecna forma to efekt licznych przebudów. Warto zwrócić uwagę na zabudowę wokół placu – część kamienic to obiekty secesyjne, które przetrwały wojenne zniszczenia. Nie wszystkie pierzeje zachowały się w oryginalnej formie – tam gdzie kiedyś stały zniszczone budynki, dziś znajduje się między innymi Miejski Dom Kultury.
Rynek po wybudowaniu obwodnicy
Rynek odzyskał swój charakter dopiero po wybudowaniu obwodnicy miasta. To była prawdziwa ulga dla centrum – ruch tranzytowy został wyprowadzony, a plac przestał pełnić funkcję parkingu przy trasie przelotowej. Dziś można tu spokojnie pospacerować, usiąść na ławce, przyjrzeć się architekturze.
Nie jest to spektakularne miejsce w stylu odrestaurowanych rynków Zamościa czy Kazimierza Dolnego. Mława nie odzyskała swojego średniowiecznego blasku, ale właśnie w tym tkwi pewien urok – to żywe miejsce, nie muzeum pod gołym niebem. Odbywają się tu różne wydarzenia miejskie, a w dni targowe pojawia się handel, kontynuując wielowiekową tradycję.
W 1915 roku wykonano zdjęcie rynku ze sterowca – to jeden z najstarszych tego typu dokumentów fotograficznych Mławy. Pokazuje on rynek w pełni jego przedwojennej świetności.
Dla kogo jest ten rynek
Rynek w Mławie to przede wszystkim punkt dla osób zainteresowanych historią Mazowsza i przemianami polskich miast. Nie przyjedzie tu tłum turystów z całej Polski, ale jeśli ktoś przemierza północne Mazowsze, warto zatrzymać się na pół godziny. To dobry punkt orientacyjny w mieście – stąd blisko do innych atrakcji Mławy.
Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do spaceru, choć brak specjalnych atrakcji dla najmłodszych. Miłośnicy fotografii mogą zestawić współczesny wygląd placu ze starymi zdjęciami dostępnymi w sieci – to ciekawe ćwiczenie pokazujące, jak dramatycznie wojna zmieniła polskie miasta.
Praktyczne informacje dla odwiedzających
Rynek jest dostępny bez ograniczeń przez całą dobę – to przestrzeń publiczna, można tu przebywać o każdej porze. Wstęp na sam plac jest oczywiście bezpłatny. Jeśli chce się zwiedzić kościół Świętej Trójcy, trzeba dostosować się do godzin otwarcia świątyni – zazwyczaj jest otwarta w godzinach przedpołudniowych i popołudniowych, ale konkretne godziny warto sprawdzić przed wizytą.
Dojazd do Mławy nie stanowi problemu. Miasto leży przy trasie S7 łączącej Warszawę z Gdańskiem, więc samochodem dojedzie się tu sprawnie. Z Warszawy to około 100 kilometrów, z Gdańska nieco ponad 200. Są też połączenia kolejowe i autobusowe. Rynek znajduje się w centrum miasta, więc łatwo go znaleźć – wystarczy kierować się na Stary Rynek.
Parkowanie w okolicy rynku jest możliwe – są miejsca parkingowe wokół placu oraz na pobliskich ulicach. W dni targowe może być trudniej ze znalezieniem wolnego miejsca.
Na sam spacer po rynku wystarczy 20-30 minut. Jeśli doda się wizytę w kościele i ewentualnie krótki odpoczynek w jednej z kawiarni, można zaplanować godzinę. Mława ma też inne ciekawe miejsca – muzeum, fortyfikacje z czasów I wojny światowej – więc warto potraktować rynek jako punkt wyjścia do szerszego zwiedzania miasta.
W okolicy placu działają punkty gastronomiczne – kawiarnie, restauracje. Ceny standardowe dla miasta tej wielkości, czyli zdecydowanie niższe niż w dużych ośrodkach turystycznych. Obiad w restauracji to koszt około 30-40 złotych, kawa w kawiarni 10-15 złotych.
